8.6.12

so baby, don't stop.

Pora coś tu zmienić, przynajmniej w minimalnym stopniu. Tak ogólnie rzecz ujmując, to zaczyna mnie już nudzić pisanie na tym blogu do określonej liczby osób, ale w zasadzie to założyłam go bardziej w celu zapisywania swoich osobistych przemyśleń. Potem czytam sobie tak te wszystkie notki od momentu powstania i w zasadzie to nie wiem czy mam się śmiać nad samą sobą czy bardziej płakać. Aczkolwiek do śmiechu tu nic nie ma. Jestem jak najbardziej poważna i, rzeczywiście, wiele rzeczy w życiu mi przeszkadzało. Szkoła średnia bardzo mnie zmieniła. Sama nie wiem czy na lepsze, czy może raczej na gorsze. Z jednej strony wydaje mi się, że bardziej się otworzyłam na świat i trochę bardziej zmieniłam swoje nastawienie do niego. Zaczęłam bardziej przyglądać się psychice innych osób. Wyciągać wnioski. Roztrząsać, o co im wszystkim chodzi. Analizować poszczególne zachowania. Tak bardzo wszyscy się mylą. Tak bardzo każdy nie wie o co mu właściwie chodzi. Ludzie myślą, że wiedzą wszystko, a przecież nie wiedzą. Dlaczego to mi przyszło bytować wśród tych bezmyślnych istot? I to na dodatek sama stałam się jedną z nich. Jeśli chcesz przeżyć w tłumie, musisz zachowywać się jak tłum. To takie smutne. Dlatego cieszę się, że przestałam tam istnieć. Szkoła się skończyła, a mi dosłownie kamień spadł z serca. Czuję się teraz tak lekko, tak przyjemnie. Tak jak nie czułam się chyba od trzech lat. To naprawdę dziwne. Liceum to naprawdę były ciężkie czasy i nie chciałabym do nich wracać. Teraz znów, odczuwam przyjemność z małych rzeczy. Po prostu egzystuję sobie w swoim małym światku, planuję, korzystam z życia. A przynajmniej się staram. Już wiem, co miało wpływ na moje bliżej nieokreślone zachowania. Tak naprawdę jestem inna niż się większości wydaje. Myślę jednak, że chyba każdy tak sądzi na swój temat.

I nigdy więcej.
Nigdy więcej.
Nigdy więcej nie chcę już słyszeć
Kasia, skończ.

Skończyłam.
:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz