19.2.12

ohok.

Boże, jak można być takim głupim. Jeszcze niedawno narzekałam na siebie, że czuję się mniej inteligentna, będąc w licznym towarzystwie, ale ostatnio w moim życiu nastąpiły takie chwile, iż zdałam sobie sprawę z faktu, że jednak z poziomem mojej inteligencji wcale tak źle nie jest. Może moje oceny w szkole nie są zbyt zadowalające, ale mam dowód na to, że wysokie oceny w szkole wcale nie świadczą o naszej inteligencji. Mogę mieć kompletną idiotką z matmy, ale za to posiadać umiejętność kojarzenia faktów i w miarę logicznego myślenia. Dobra, może nie zawsze myślę logicznie, ale jednak mam swoje momenty, kiedy potrafię dojść do jakiejś konkluzji. I wydaje mi się, że umiem używać trudnych słów, ale jak nie znam ich znaczenia, to po prostu ich nie używam. I staram się składać zdania tak, aby każdy wiedział o co mi chodzi. I kiedy nie jestem pewna jakiejś rzeczy, to nie kłócę się z innymi, myśląc, że mam rację, tylko sprawdzam potem, czy aby na pewno druga strona miała rację. Ale kiedy się kłócę, wiedząc, że to na pewno ja mam rację, to naprawdę mam rację i też potem to sprawdzam czy może faktycznie się nie myliłam. Jeżeli chcę wiedzieć o czym mówi dana piosenka w obcym języku, to sprawdzam jej tłumaczenie. Kiedy ktoś pyta mnie czy wiem o czym jest ta piosenka, nie tłumaczę się, że nie znam tego języka. Przecież to logiczne, że jeżeli jest to język, którego nie uczę się na co dzień, to raczej czytam to tłumaczenie. I, Boże, człowieku... czasami mam ochotę zapytać kogoś, czy naprawdę jest taki durny czy tylko udaje? I ja wiem, że też mam swoje momenty, kiedy sprawiam wrażenie osoby bezmyślnej, zwłaszcza, kiedy myślę, bo podobno wtedy mam najbardziej tępe spojrzenie, ale jeśli naprawdę czegoś nie wiem, to przyznaję, że nie wiem. I nie zachowuję się jak osoba, która pozjadała wszystkie rozumy. Przecież nie jesteśmy jakimiś nadludźmi, każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć. Szkoda, że jednak kiedy czegoś nie wiesz, to reakcja innych faktycznie sprawia, że czujesz się jak nie wiadomo jaki tępak :) Ale jednak są takie kwestie w życiu, że naprawdę...kiedy ktoś nie potrafi pociągnąć z tobą inteligentnej dyskusji i zamiast po prostu odpowiedzieć ci, nie czytałam tłumaczenia, tylko tłumaczy się, że nie zna tego języka (JESZCZE. Nie rozśmieszaj mnie. Umiem więcej po japońsku niż Ty po dsgksgssasgstrytuaqabhleuiodhjtńjiussekjtru.)
NAPRAWDĘ. Czasami mam ochotę napisać encyklopedię własnych pojęć, bo miewam przejawy błyskotliwości i wierzę, że jak wydam książkę, to dostanę za nią nagrodę Nobla.
A to coś nie potrafi wyczuć aluzji, ironii ani sarkazmu.
I ma bardziej tępe spojrzenie kiedy nie ma humoru niż ja, kiedy myślę. Powaga.
Sorry, ale cieszę się, że z niektórymi ludźmi ograniczam kontakty, bo jak to mówią - nie polemizuj z idiotą, najpierw zniży Cię na swój poziom, a potem zabije wiedzą.
Nie polemizuję, bo czasem wręcz nie mam słów. I nie chcę kogoś, do cholery, przypadkiem urazić.

A tak by the way, to wszyscy potrzebujemy psychiatry.
Zabierzcie ode mnie te szkielety, bo aż mnie mdli, gdy na nie patrzę.
Cieszę się, że jestem zdrowa w każdym calu (no, pomijając tą psychikę), ludzie chcą ze mną rozmawiać i raczej nie grozi mi wydalenie ze szkoły.
Zamiast szukać problemów tam gdzie ich nie ma, najlepiej zastanowić się po prostu nad samym sobą. Waga raczej nie pomoże Ci dostać się na wymarzone studia? :)
Cześć, też narzekam, możecie na mnie nakrzyczeć.
A ja lubię chodzić i nie będę jeździć autobusami, kiedy stopnieje śnieg, a temperatura będzie osiągać powyżej 10*Celsjusza.
Ale w przeciwieństwie do niektórych, nie chcę ważyć tyle, ile ważyłam kiedyś :) (czyli 4 lata temu.)
Tak, jestem hipokrytką i w tej kwestii niczym nie różnię się od innych, bo wszyscy jesteśmy hipokrytami. Taka prawda i trzeba się z tym pogodzić.
Żyj i daj żyć innym.

Koniec tematu.

Gnomes are coming, they want to steal your pony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz