30.12.09

Zmieńmy życie.

Tegoroczne święta nie były za wesołe. Tak, zaczynam ot tak, bez zbędnego wstępu, by od razu wylać pobieżnie wszystkie swoje myśli. Dopiero od niedawna zaczęłam zastanawiać się, co właściwie tak podnieca ludzi w tym wszystkim? Przecież ta nasza polska tradycja już powoli zanika. Teraz liczy się tylko marketing, konkurencja między sklepowa, gdzie będą większe i bardziej opłacalne promocje i chęć sprzedania jak największej ilości rzeczy. Oczywiście, nie można pominąć mordu zwierząt, a zwłaszcza ryb. Niby takie marne istoty, bo tylko pływają w wodzie, ale co prawda nikomu nie zagrażają, a jednak muszą cierpieć. Zwłaszcza karpie. Ile to ich co roku się wymorduje, tylko po to by zapełnić stół przepisową liczbą dwunastu potraw? Podobnie jest z życzeniem sobie 'wesołych świąt'. Wesołych, wesołych. Dziękuję wszystkim, którzy życzyli mi wesołych świąt, ale wydaje mi się, że dla niektórych liczy się sam fakt, iż życząc mi wesołych świąt, nic do mnie nie mają. Złożę Ci zmyślone na poczekaniu życzenia i chcę już mieć spokój. Wigilie klasowe, opłatki, mnóstwo jedzenia. Po co to wszystko? Mówię, że tradycja zanika, ale jednak nie do końca. Bo musi być ta wigilijna kolacja, jacyś goście, czyli najbliższa rodzina, muszą być prezenty. Wszystko tylko po to, żeby pokazać, iż tak jak inni, obchodzimy te święta. Tylko tak na pokaz. Tegoroczna wigilia, a raczej sam okres świąteczny, te kilka dni od czwartku do niedzieli były niezapomniane. Tak, właśnie. Niezapomniane. Jednakże, słowo 'niezapomniane' nie musi koniecznie świadczyć, iż są to najlepiej zapamiętane przeze mnie święta ze wszystkich. Raczej na odwrót. Nikomu nie będę opowiadać jak mi minęły święta. Oficjalna wersja brzmi, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. I niech tak zostanie. Dlaczego mam komuś mówić, że jest źle, skoro takie określenie mojej sytuacji jednoznacznie wiąże się z tym, iż osoba, której opowiadam o wszystkim, zapyta mnie dlaczego źle? Nie chcę mówić dlaczego. Co Cię to obchodzi, dlaczego? Po prostu minęły mi źle i tyle. Ale myślę, że by ominąć to zbędne pytania, najlepiej odpowiadać każdemu, że było dobrze. Wszystko przebiegało zupełnie normalnie, prawie jak co roku. I wtedy najprawdopodobniej możemy usłyszeć 'To tak jak u mnie' lub coś w tym rodzaju. I wszystko jasne. U Ciebie normalnie, u mnie normalnie, i tej wersji się trzymajmy. Ogólnie, wszystko się pokomplikowało. Trochę. Ale skończmy z przeszłością i skupmy się na tym co jest teraz i ewentualnie na tym co będzie. Nowy Rok, powiadacie? Miniony trudno podsumować jednym słowem. Bywało dobrze, bywało też i źle. Poznałam ludzi, którzy pewnie już o mnie zapomnieli. Nie byłam na ani jednym koncercie, ale liczę na to, iż w przyszłym roku uda mi się to trochę nadrobić. Za to przeżyłam swój pierwszy konwent, z J. u boku. Dostałam się do liceum, co prawda nie tego wymarzonego, ale teraz cieszę się, że jednak poszłam do tego, w którym jestem obecnie. Nie mam żadnych konkretnych postanowień. Mam tylko nadzieje. Nadzieję na to, że, jeśli chodzi o grono rodzinne, będzie żyło nam się trochę lepiej. Nadzieję na to, że jednak na koniec liceum uda mi się znowu otrzymać świadectwo z paskiem, ale w tym przypadku nie mogę mieć samych nadziei, tylko wziąć się w garść i trochę nad sobą popracować. No i wreszcie wiarę w to, że napiszę kiedyś książkę i chociaż raz w tym nadchodzącym roku, nie ważne czy zimą, latem, wiosną czy jesienią uda mi się wyjechać chociaż na jeden dzień tam gdzie zamierzam się wybrać od czasu gdy odbył się tam ostatni koncert, na którym miałam okazję być.
A jutro Sylwester i czuję, że będzie miło. Pierwszy raz bez rodziny u boku.

Don't come too close, you don't wanna see my ghost.

2 komentarze:

  1. Podejde blizej i bynajmniej nie zmartwie sie, ze nie widze Twojego ducha tylko moja cielesna nakwesie, o.

    OdpowiedzUsuń
  2. w takim razie to super skoro święta minęły Ci w porządku. Przecież właśnie o to chodzi, bo kiedy ktoś spyta:
    - Jak minęły ci święta?
    A ty odpowiesz.
    - Beznadziejnie.
    Nie będzie wiedział co powiedzieć. Masz racje, trzeba troszczyć się o świat i o to żeby nie przesycić go za bardzo smutkiem i żalem nieudanych świąt.
    Ludzie są dziwni, niektórzy kochają... inni porzucają, jeszcze inni udają, drudzy grają w teatrze. Są ludzie, którzy sobie ufają, a są tacy którzy siebie nienawidzą. Światem rządzą miliony różnych dziwnych uczuć, których powód często nie jest nam znany. Szkoda tylko, że kiedy cierpimy i jest nam smutno zawsze znamy powód. I tego powodu nie można w sobie dusić, ani myśli o nim. O powodzie i o smutku trzeba mówić. Nie można zostawiać go dla siebie, trzeba się nim dzielić. Dzielić nie można się tylko dobrym ciastkiem, bo świat byłby za słodki, zbyt lukrowany. Przyjaciele są nie tylko po to, żeby brać od Ciebie ciastka. Oni są też po to żeby sami dać ci ciastko, kiedy Ty będziesz im opowiadać jak bardzo Ci źle, a oni wtedy dadzą Ci ciastko na osłodę życia i powiedzą kilka ciepłych słów. Żebyś poczuła się lepiej.

    OdpowiedzUsuń