5.12.09

...

Patrzę na nieokreślony punkt w przestrzeni mojego pokoju i zastanawiam się czy uda mi się wreszcie napisać jakiś tekst, nadający się do publikacji w tym serwisie. Doszłam do wniosku, że będę dobierała tylko takie słowa, które brzmią dość jednoznacznie, dzięki czemu każdy będzie mógł to czytać bez doszukiwania się w tym wszystkim jakiejś drugiej głębi. Jednak to też zależy, kto jest jakim typem człowieka. Mi na przykład zdarza się doszukiwać drugiej głębi, nawet gdy tekst w swej naturalnej formie tego nie wymaga. Ale to nie moja wina, że owe zdania są tak ułożone, iż człowiek nie jest w stanie ich w pełni zrozumieć i dopiero musi sobie wszystko poukładać w głowie i skojarzyć by w końcu dotarło do niego co autor miał na myśli. Naprawdę, nie ma potrzeby tłumaczenia mi tego, że mój mózg działa wolniej niż mózg przeciętnego człowieka. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasami nie kontaktuje. Jestem roztrzepana, niepoukładana, rozleniwiona, chaotyczna i prawie cały czas chodzę z głową w chmurach. Tacy ludzie na dłuższą metę mogą być denerwujący. Tak, moja mama coś o tym wie. Co mam teraz zrobić ze swoim życiem? Nic. Zostawić je takie jakim jest i pozwolić mu się samemu rozwijać. Problem jednak tkwi w tym, że bez mojego wkładu życie nie potoczy się w dobrym kierunku. Właściwie, to w żadnym kierunku się nie potoczy. Siedząc z założonymi rękami na krześle, gapiąc się w sufit i zastanawiając się nad sensem istnienia do niczego nie dojdę. To wcale nie jest łatwe, gdy posiada się cechy charakteru, o których wcześniej wspominałam. Chcę. Chcę dużo. Chcę dążyć do postawionych przez siebie celów, ale nie potrafię. Potrafię marudzić i uprzykrzać innym życie swoim jestestwem. Ogółem rzecz biorąc, robię rzeczy, które tym bardziej nie pomagają mi w dążeniu do celu. Znowu się powtarzam. Przepraszam, ale jak dla mnie jest zbyt późno na szukanie odpowiednich synonimów. Niedługo Nowy Rok. Postanowienia noworoczne? Tak, właśnie. Muszę w końcu wziąć się w garść! Naprawdę. Nie żartuje. Ale czy ktoś mi uwierzy? Ważne, że bym ja uwierzyła. Na pewno ktoś by mi tak powiedział. Inni wcale nie muszą wierzyć, głównym punktem, które powinno spełnić to postanowienie jestem ja sama. Moja egzystencja, wcale nie taka bezcelowa. Czy mi się uda? A może zamiast zacząć czekać do 2010, powinnam zacząć już teraz?
Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem.
Dręczy mnie tyle różnych pytań, na które sama sobie nie potrafię odpowiedzieć.
Pamiętacie jeszcze pierwszy wpis? Rzekomo miałam filozofować, ale życie jest tak zmienne, że dawno mi się nie filozofowało. Za dużo problemów. Nie tylko moich. Nie jestem jedynym człowiekiem na świecie, a nie mogę być egoistką. Przez to wszystko dawno nie czytałam 'Sekretu', w związku z czym nie mam żadnych cytatów, którymi rzekomo powinnam poprawiać ludziom humor. Poprawiać humor? Źle to chyba sformułowałam.

Na tę chwilę mówię już wszystkim dobranoc.

Crushing all in it's path.

2 komentarze:

  1. Jesteś małą rewolucją, która tylko czeka żeby pobudzić ją do działania. Każdy mózg pracuje tak, jak mu wygodniej. Twój najwyraźniej woli sobie wszystko przemyśleć, zanim zadziała... widzisz to jednak czasem lepsze, niż, jak np. mój mózg, który bierze wszystko na gorąco i nie zastanawia się nad tym co na prawdę powinien zrobić. Reasumująć moje życie toczy się w 10 000 różnych kierunków, a Twoje potoczy się jednym właściwym, jeśli będziesz tego chciałam. Kto wyjdzie na tym najlepiej? No zgadnij!
    Wróć do Sekretu, on wiele rzeczy wyjaśnia i życie staje się prostsze.
    Tak nawiasem, to jestem z siebie dumna, że wkręciłam Ci Enter Shikari i zaczynasz słuchać innej muzyki, niż tylko Japończyków etc.
    Rok 2010 niech będzie dla nas wszystkich przełomem, bo chyba każda z nas musi coś przebudować. Hm. myślisz, że gdybyśmy żyły ze świadomością i wierzyły, że w 2012 na prawdę będzie koniec świata, to byłoby nam łatwiej wyjaśnić wiele spraw, ponieważ wiedziałybyśmy, że mamy mało czasu? To ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie to sama wiesz co zdecydowanie mnie nurtuje... Jestem taka strasznie bezradna i tak strasznie mi z tą niemocą... i wczoraj jeszcze myślałam, że się stęsknię, a dziś już nie wiem nic.
    Nie wiem nie używam masła... dzisiaj z nudów przeszukiwałam wikipedie w poszukiwaniu paradoksów i ten mnie jakoś zaintrygował.

    OdpowiedzUsuń